6/23/2021

nadchodzi lato

Witaj, świecie! Dni rozpalone niczym wrota piekieł (czasami uda mi się i takie porównanie) jednym dały radość, innym (mi!) wyczerpanie fizyczne i psychiczne. Przed ekran komputera przygnałam siebie samą, w końcu ile można się roztapiać. Skupienie wokół pracy magisterskiej, ale i nie tylko, spowodowało ogromną tęsknotę za czytaniem czegoś tylko dla przyjemności. Z tegoż też powodu przejrzałam blogosferę wzdłuż i wszerz, poczytałam wiersze, nakarmiłam duszę - chyba można pracować dalej :) Jako, że typowa ze mnie miłośniczka deszczu i małych chmurek, wysokie temperatury po prostu toleruję. Wiadomo, o wiele weselej, kiedy towarzyszy nam ciepełko, ale bez przesady. No chyba, że mam obok siebie basen albo jestem obłożona lodem, no ale to się akurat nie zdarza. Okres wakacyjny dopiero przed nami, a wraz z nim snucie planów urlopowych i wymyślanie pomysłów na jak najlepsze wykorzystanie tych słonecznych dni. Życzę Wam oraz sobie, żeby ten czas był spędzony przede wszystkim spokojnie, bo jak wiadomo - tylko spokój nas ratuje. A jak prezentują się Wasze plany na wakacje? Trzymajcie się ciepło!


Powrót do jeszcze majowych zdjęć, chociaż mogłabym ten piękny bez za oknem oglądać cały rok...














4/14/2021

reality

PL: Cześć! Jeżeli pandemia daje Wam nieźle w kość i macie powoli wszystkiego po kokardę, to jesteście w dobrym miejscu. Przybijam Wam solidarną piąteczkę i jakby to powiedzieć - łączę się z Wami "w bólu". Jedni pracują stacjonarnie czy zdalnie, inni poszukują swojego miejsca w świecie. Osobiście jestem chyba gdzieś pomiędzy. Dzisiejsza rzeczywistość jest chwilami trudna do zniesienia, ale perspektywa powrotu do normalności odrobinę napawa optymizmem. Za oknem wiosna, w końcu robi się coraz cieplej i jakoś tak lepiej się funkcjonuje. Zawsze to jakaś odskocznia od codzienności, a spacer na świeżym powietrzu zrekompensuje dzień spędzony przed ekranem komputera czy smartfona. Chociaż tyle w tym dobrego, że z zachowaniem ostrożności można zorganizować sobie ciekawie czas. Przede mną aktualnie pisanie pracy magisterskiej, więc jak najbardziej nie odmawiam sobie jakiejkolwiek formy aktywności. Zwłaszcza, jeśli wydostanie się rano z łóżka i zaczęcie produktywnie dnia to już ogromny sukces. A jak z tym u Was? 
Jeśli mowa o zrobieniu jakiejkolwiek sesji zdjęciowej i dodaniu ciekawego posta - podejmowałam próby, ale wybierając się tylko do sklepu po przysłowiowe bułki mijało się to zupełnie z celem. O ile udało się coś wykonać to ciężko było mi przekonać samą siebie, czy będzie to wystarczające. Ah, no jestem wobec siebie krytyczna. Ostatecznie zebrałam kilka kadrów, które zrobiłam ze szwagierką albo po prostu za pomocą samowyzwalacza. I żeby nie było, chwilowy kryzys uważam za zażegnany i myślę już nad kolejnymi treściami. 

Jak widać, jestem fanką beretów i mam ich malutką kolekcję. Bardzo lubię też granatową marynarkę, którą udało mi się wyhaczyć za dosłownie parę złotych. Dajcie znać, czy Wam się podoba. I koniecznie, uważajcie na siebie. Ściskam!



ENG: If a pandemic can be most irritating and you are slowly fed up with everything, then you are in a right place. I give you a high-five, and as if to say it - "I feel you". Well, some people work stationary or remotely, others are looking for their place in the world. Personally, I am probably somewhere in between. Today's reality is difficult to bear at times, but the prospect of a return to normality is a little encouraging. Outside the window spring, eventually it gets warmer and somehow it is easier to function. It is always a stepping back from everyday life, and an outdoor walk will make up for the day spent in front of a computer or smartphone screen. Although so much in this good that with caution you can arrange yourself an interesting time. I am currently writing a master's thesis, so I do not deny myself any form of activity. Especially if getting out of bed in the morning and starting productively on the day is already a huge success. And how about you? 

When it comes to taking any photo shoot and adding an interesting post - I tried, but going only to the store for rolls, it defeats the purpose. If I was able to do something, it was hard for me to convince myself if it would be enough. Ah, well, I'm critical of myself. In the end, I collected some photos, which I did with my sister-in-law or just with a self-timer. I consider the temporary crisis to be overcome and I am already thinking about the next content for you. As you can see, I'm a fan of berets and I have a little collection of them. I also really like the navy blue jacket, which I managed to find for a small price. Let me know if you like it. And obviously, watch out for yourself. Hugs!













 

10/08/2020

hello world

Cześć! Piszę do Was znów, po dwuletniej przerwie, na nowym - starym blogu. Brak pomysłu na siebie, ale przede wszystkim ciągły brak czasu sprawiły, że poszedł w odstawkę. Sama nie rozumiem dlaczego, bo pisać bardzo lubię. Ustabilizowałam swoje sprawy i pomyślałam - trzeba wracać, w końcu tu jest moje miejsce! Uporządkowałam poprzednie wpisy, a troszkę się uzbierało, bo bloguję od 2014 roku. Odświeżyłam wygląd strony, ale by wrócić do pisania w pełni pozostawała jeszcze kwestia zmiany nazwy bloga. Drodzy Czytelnicy! Pamiętacie, że posługiwałam się tu swoim imieniem i nazwiskiem? Właśnie! Wyszłam za mąż, więc aktualizacja nazwy była dla mnie oczywista. Połączyłam razem dwie cechy - to, że od zawsze charakteryzowała mnie piegowata buzia i to, że kocham fotografię. Ze strony na pewno nie znikną przemyślenia, ale będę dodawać również barwne stylizacje i porady. Mam nadzieję, że będzie Was tu powoli przybywać - zaparzcie herbatkę, usiądźcie wygodnie przed ekranem komputera i twórzcie tego bloga razem ze mną. Widzimy się niebawem!

PS. Rysunek, który znajduje się w nagłówku wykonała moja utalentowana szwagierka, zapraszam na jej instagramowy profil, może i Wam przypadnie coś do gustu! :) (link w opisie bloga)





beret Mohito

sweter sh

ogrodniczki House

buty Sinsay